Ekologiczny zamach stanu

Po ograbieniu OFE rząd postanowił zabrać się za Lasy Państwowe, które w ostatnich latach zgromadziły sporą fortunę. Opozycja wskazuje, że przejęcie tych pieniędzy byłoby niezgodne z prawem i konstytucją. Według niej, rząd chce zdestabilizować sytuację Lasów Państwowych, aby doprowadzić do ich prywatyzacji. Były minister środowiska prof. Jan Szyszko działania te nazywa wręcz „zamachem stanu”, gdyż mogą one naruszyć bezpieczeństwo ekologiczne kraju

Rząd kategorycznie zaprzecza, żeby kiedykolwiek rozważał prywatyzację Lasów Państwowych. Można w te zapewnienia wierzyć, tak jak w deklaracje sprzed kilku lat, że nasze oszczędności w OFE są święte i że władza nigdy po nie nie sięgnie.
Lasy Państwowe gospodarują na blisko 1/3 powierzchni kraju. Ich majątek jest bezcenny. Wartość samego drewna w lasach można szacować na 400 mld zł, czyli więcej niż całoroczny budżet Polski. Gdyby jednak uwzględnić potencjalną wartość terenów, np. z punktu widzenia wykorzystania go (po odpowiednich zmianach prawa) pod budownictwo czy dla wydobycia surowców, to wartość tego majątku trzeba by szacować w bilionach.
Minister środowiska Maciej Grabowski podkreśla: „Lasy są właściwie zarządzane, są rentowne i takie pozostaną”. Zgromadziły one już w swojej kasie ok. 3 mld zł. Minister zapewnia, że w tym roku Lasy znów będą mieć zysk, nie wiadomo tylko, czy będzie to 200 mln zł, czy więcej.

Rząd idzie jak burza
Tempo, w jakim rząd chce przejąć środki z Lasów Państwowych, wprost oszałamia. Projekt ustawy trafił do Komitetu Stałego Rady Ministrów tuż przed Bożym Narodzeniem, a już 7 stycznia rząd go przyjął. Trzy dni później pieniądze z tego źródła senatorzy PO wprowadzili do tegorocznego budżetu. Tempo przygotowania skoku na tę kasę jest więc jeszcze większe niż w przypadku OFE, chociaż już tamto wydawało się nie do pobicia.
Forma i pośpiech rządu w realizacji tego planu zbulwersowały nie tylko opozycję, ale nawet część...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: