Dławienie demokracji

Referendum \ Zastraszanie wyborców

Dlaczego mieszkańcy Włocławka najpierw chcieli usunąć prezydenta Pałuckiego i zebrali wystarczającą liczbę podpisów, by przeprowadzić referendum w sprawie jego odwołania, a potem nie poszli głosować? Odpowiedź może zaszokować: bo byli na masową skalę zastraszeni przez policję. Akcja włocławskiej policji nie była odosobniona. Wcześniej taki mechanizm presji na wyborców wykorzystano m.in. w Obrazowie pod Sandomierzem To wydaje się nieprawdopodobne, ale w ostatnich tygodniach głównym zajęciem policji we Włocławku było nachodzenie osób, które podpisały się pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Andrzeja Pałuckiego (SLD). Ten polityk w latach PRL był funkcjonariuszem MO, później działał w Komitecie Wojewódzkim PZPR. W ratuszu rządzi już... rok. Za jego kadencji dawne wojewódzkie miasto zaczęło popadać w ruinę – panuje wysokie bezrobocie, przeprowadza się bezsensowne, kosztowne inwestycje, za to środki na podstawowe potrzeby są drastycznie obcinane. W ratuszu i spółkach
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze