Kanon literacki – obronić i odnowić

Brońmy „Pana Tadeusza” i pojęcia kanonu literackiego. Nie dlatego, że jest „tradycyjny”, czyli stary, lecz dlatego, że jest ponadczasowy i uniwersalny. Dwie zwrotki Mickiewicza inteligentnemu człowiekowi mówią więcej niż sto powieści stu laureatów nagrody Nike

Poruszające były słowa wypowiadane w czasie ostatniego „protestu poetów” po usunięciu „Pana Tadeusza” z listy lektur gimnazjalnych. Już we wrześniu „Gazeta Wyborcza” skwitowała pierwsze wystąpienia w obronie polskiego kanonu literackiego kpiącymi komentarzami – bo to związana z organem Michnika koteria od lat samodzielnie gospodaruje w oficjalnym piśmiennictwie nadwiślańskim i z tylnego siedzenia nadaje kierunek zmianom w nauczaniu szkolnym, firmowanym przez MEN. Chociaż więc protest poetów nic nie zmieni w działaniach ministrów Szumilas i Zdrojewskiego, jest jednak ważny przez to, że artykułuje nasz stosunek do wartości duchowych literatury polskiej i wyznacza kierunek, w którym musi iść polityka kulturalna każdego przyszłego rządu, o ile nie będzie to rząd okupacyjny.

Dlatego byłaby już najwyższa pora, żeby te kręgi literackie i polonistyczne, które coraz poważniej zaniepokojone są skutkami sterowania kulturą prowadzonego pod hasłem „polskość to nienormalność”, nie ograniczyły się do protestów, tylko zorganizowały się i podjęły konkretne działania w imię pozytywnej alternatywy na teraz i na przyszłość. W ramach zachęty do tej pracy przedstawiam poniżej parę uwag i postulatów, które mogą być w niej pomocne.

„Trudny język” czy po prostu polszczyzna
Trzeba pamiętać, że centralna pozycja polskiego kanonu literackiego w systemie wychowania młodzieży kwestionowana jest dziś nie tylko przez najbardziej uświadomionych spadkobierców duchowych Róży Luksemburg. Prowadzony przez te kręgi Kulturkampf znajduje poparcie także u osób nierozumiejących problemu, do których przemawiają kierowane przeciwko klasyce literackiej argumenty populistyczne....
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: