Podobniejszy niż prawdziwy

Dodano: 02/10/2013 - Nr 40 z 2 października 2013
Jego dzisiejsi przyjaciele straszyli nas Wałęsą jako awanturnikiem z siekierą. Obecni przeciwnicy torowali mu drogę do władzy, wierząc, że będzie ich (naszym) prezydentem – płonna nadzieja. Od lat odkrywane są kompromitujące dokumenty i wychodzą na jaw fakty, których nie unieważni zsyłanie młodych historyków do hipermarketu i ciąganie po sądach starych towarzyszy walki. Wałęsa wszystkich zawiódł i rozczarował, jeśli ma sojuszników, to taktycznych. Wspaniały rysuje się tylko w cudzych oczach. Prezydent Kaczyński mawiał, że było dwóch Wałęsów. Pierwszy zauroczył Wajdę i intelektualistów. Film napisany przez Głowackiego próbuje odświeżyć to kochanie, ale pisarz jest lepszy w szyderstwach. Kino naiwne mu nie przystoi i politycznie, i artystycznie. Z ekranu czaruje znakomity Więckiewicz, sprawdzony w rolach dwuznacznych, szemranych – chętnie obejrzałoby się z jego udziałem obraz borgesowski o motywie „zdrajcy i bohatera”. Ale teraz u nas możliwa była tylko hagiografia? Od początku
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze