Niepohamowana potrzeba zmiany

Jeśli – a wszystko na to wskazuje – adwokatura rozrastać się będzie w tempie z ostatnich lat, wejdziemy w fazę palestry masowej i jedynym forum, na którym będą się mogły odbywać nasze coroczne zgromadzenia, będzie Pepsi Arena lub Stadion Narodowy.   Liczba i waga symbolicznych skojarzeń, jakie nawiedziły mnie w jeden z wrześniowych weekendów, sprawiły, iż zdecydowałem się podzielić z czytelnikami refleksjami nad życiem samorządowym warszawskiej adwokatury, do której przynależę już od ćwierćwiecza.   Akurat w dniu kulminacji protestu Solidarności i pozostałych związków odbyło się w Warszawie coroczne Zgromadzenie Warszawskiej Izby Adwokackiej. Moje środowisko zawodowe do chwili obecnej hołduje zasadom demokracji bezpośredniej. Każdy wykonujący zawód ma prawo uczestniczyć w dorocznym zgromadzeniu, co trzy lata zaś wybierać spośród koleżanek i kolegów po fachu władze miejscowej palestry. Przez te ćwierć wieku, które jestem adwokatem, wiele się jednak zmieniło w naszym środowisku. W
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze