Unia daje pieniądze, PO dotuje siebie

Przyznanie unijnych dotacji pod warunkiem wpłat na fundusz partyjny i reklamowanie partii przy ich użyciu – tak Platforma Obywatelska wykorzystuje pieniądze z UE. Po publikacjach „Gazety Polskiej” aferą korupcyjną z udziałem działaczki PO zajęło się europejskie CBA, czyli Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF)
 
Rok temu opisaliśmy aferę korupcyjną, którą badał wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej białostockiej prokuratury. Sprawa zaczęła się od działań CBA, które skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
 
Kasa z Unii w zamian za korzyści majątkowe
 
Na tej podstawie wszczęto śledztwo. Jak poinformował Janusz Kordulski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, postępowanie dotyczyło powoływania się w 2010 r. przez b. dyrektora jednego z wydziałów Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego na wpływy w tej instytucji i podjęcia się pośrednictwa na rzecz kilku beneficjentów w uzyskaniu dotacji ze środków publicznych, w tym z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w zamian za korzyści majątkowe.
 
Jedną z głównych podejrzanych w sprawie jest Bożena C., działaczka PO i szefowa wspomnianej agencji. Postawiono jej pięć zarzutów w śledztwie dotyczącym przyjmowania łapówek w zamian za przyznawanie unijnych dotacji. Jak informowała „GP”, z materiałów operacyjnych CBA wynika, że przyznanie dotacji było uzależnione od wpłat na fundusz PO.
 
Unia interweniuje
 
Zapytaliśmy Shirin Wheeler, rzecznik komisarza UE ds. Polityki Regionalnej, czy organ UE przyznający fundusze wie o opisywanym przez nas śledztwie i czy podjął w związku z tym jakieś działania.
 
Otrzymaliśmy odpowiedź, że stosowne organy Komisji Europejskiej mają świadomość, iż takie śledztwo się toczy. Co więcej, poinformowały one o tym OLAF, czyli Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. ...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: