Zatapianie polskiego Nautilusa

Dodano: 18/06/2013

Kapitan Nemo \ Polak z ducha

Kiedy 11-letni Julek Verne wymknął się z domu, aby odbyć upragnioną, romantyczną podróż statkiem w nieznane, nie wiedział, że wiele lat później jego własne doświadczenia i dziecięce marzenia staną się kanwą literackiej twórczości, która będzie rozgrzewać do białości wyobraźnię chłopców na całym świecie. Mały Juliusz zaciągnął się w 1839 r. na trójmasztowy szkuner płynący do Indii. Żaglowiec ruszył w drogę i gdy chłopak z radością patrzył na żagle wydęte wiatrem, a kapitan cieszył się, że ma chłopca okrętowego władającego perfekcyjnie żeglarskim żargonem – w oddali ukazał się dym. Smolista smuga wydobywała się z komina kutra parowego, najszybszego i najlepszego w okolicy, który mknął w pościgu, wynajęty przez ojca niedoszłego „15-letniego kapitana”. Przyszły autor powieściowych bestsellerów dla młodzieży został schwytany, zanim przemienił się w wilka morskiego. Całe szczęście. Bo siedząc potem w swoim pokoju, o chlebie i wodzie, zapewne oddawał się tułaczkom w świecie wyobraźni. To
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze