Dziura budżetowa i ludzie honoru

Dodano: 18/06/2013

Propagandowy przemysł przykrywkowy nie jest niczym nowym, to znana świecka tradycja. Gdy fałszowano wybory „3 x tak”, a Sowieci bezprawnie sądzili porwanych z kraju Szesnastu, jak na zawołanie wybuchł tzw. pogrom kielecki. Służba Bezpieczeństwa wyraźnie inspirowała wydarzenia – cóż, kiedy świat wolał słuchać o odwiecznym polskim antysemityzmie. W filmie „W cieniu” Ondřička, czeskim kandydacie do Oscara, ludowa władza AD 1953 też uruchamia wątek żydowski. Tym razem syjonistyczny, co również kończy się pogromem, ale rządowym. W roku śmierci Stalina finanse w ludowych Czechach padają, jak w całym obozie, więc trzeba wybiegu, który wchłonie czarną dziurę. Chodzi o reformę walutową, o zainstalowanie w systemie inflacji, za którą zapłacą obywatele. W filmie plotkuje o tym ulica, mówią nawet funkcjonariusze. Żeby odwrócić uwagę i skanalizować społeczne nastroje, kreuje się kryminalną intrygę. Chodzi o morderstwa u jubilera i krwawy napad na pocztowy bank. Oglądamy wydarzenia z dwóch
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze