Wołyń – przemilczana zbrodnia

Ludobójstwo ukraińskie na Polakach wchodziło w skład prostego programu, który nacjonaliści ukraińscy wpoili znacznej części swojego społeczeństwa: trzeba usunąć Żydów, Polaków, Węgrów, Rumunów i innych obcych, a Ukraina zaistnieje. Do tego dochodził motyw zwykłego rabunku.   O narodzie, który przestaje pamiętać, pamięć prędzej czy później zaginie. Jako absolwent peerelowskich szkół nic o Rzezi Wołyńskiej nie wiedziałem. Nawet podziemna literatura ani ostatnie ćwierć wieku tej luki w moim wykształceniu nie uzupełniły. Książkę Joanny Wieliczki-Szarkowej „Wołyń we krwi 1943” czytałem z rosnącym przerażeniem. Opisuje ona historię tych ziem od XV w., co pozwala lepiej zrozumieć ludobójstwo na Polakach, które miało miejsce w 1943 i 1944 r. Zadanie pełnego zniszczenia polskości na Ukrainie było realizowane z dziką konsekwencją. Opisywane w książce metody zadawania śmierci są porażające. Były w dodatku połączone z torturami. Mężczyźni, kobiety i dzieci doświadczali takich okropieństw jak: „
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze