Nowa demokracja

Dodano: 02/04/2013 - Nr 14 z 3 kwietnia 2013

W radiowym wywiadzie usłyszałem jakiś czas temu głos Rysia Kalisza, znany mi jeszcze z lat studenckich, a potem z lat adwokackiej praktyki. Już kiedyś wspominałem w jednym z felietonów, że podobnie jak przed wojną każdy antysemita musiał mieć „swojego Żyda”, tak każdy antykomunista ma zazwyczaj swojego komucha i że moim jest właśnie Ryszard, przeto wiele mu wybaczam. Wybaczam mu więc także, że w rozmowie z dziennikarzem udaje dobrego znawcę konstytucjonalizmu, tylko dlatego, że jest dobrym znajomym Aleksandra Kwaśniewskiego. Jako że każdy ma swoich znajomych, to ja nie miałem okazji zostać Kwaśniewskiemu nawet przedstawiony, zatem znawcy prawa konstytucyjnego udawać nie zamierzam. Ale nie trzeba być szczególnym specjalistą w tej dziedzinie prawa, by móc ze zrozumieniem przeczytać tekst Konstytucji. Gdy jest się do tego adwokatem, od lat nawykłym do czytania tekstów prawnych, jak niżej podpisany, to bez znawstwa stwierdzić trzeba, że politycy i dziennikarze dywagujący od rana do nocy o
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze