Rosja - Gaz i ropa nie wystarczą

Zawrót głowy od petrorubli

Od tej pory pieniądze za sprzedaną ropę i gaz płynęły szerokim strumieniem, wywołując lekki zawrót głowy na Kremlu. W zeszłym roku była to już połowa wszystkich dochodów rosyjskiego budżetu. Wraz z napływem petrorubli rosły ambicje, tworzono i próbowano realizować coraz to nowe plany ekspansji gospodarczej i politycznej. Tymczasem już w latach 90. ubiegłego wieku ekonomiści opisali zjawisko określane jako „klątwa surowcowa”. Kraje, które posiadają znaczne zasoby surowców naturalnych, stoją zazwyczaj na znacznie niższym poziomie rozwoju gospodarczego, niż wynikałoby to z ich dochodów z eksportu surowców. Bogactwo rozleniwia, zwłaszcza gdy nie jest związane z ciężką pracą pokoleń. Rosja nie jest wyjątkiem. „Trwa degradacja całych gałęzi przemysłu niezwiązanych z wydobyciem surowców” – stwierdzili w tym roku niezależni ekonomiści rosyjscy. Swoich oponentów poprosili o wymienienie choć kilku znanych na świecie marek rosyjskich produktów – poza wódką. Nie podano ani jednej takiej marki.

Głównym przegranym będzie Rosja

Tak wygląda Rosja w przeddzień rozpoczęcia kuracji odwykowej. A zaaplikowały ją USA wraz ze swoją „rewolucją łupkową”, czyli wydobyciem gazu z tzw. złóż nietradycyjnych. – Na razie ta rewolucja w światowej gospodarce wygląda tylko na „spadek cen na lokalnym rynku Ameryki Północnej – napisali analitycy CitiGroup – ale jej wpływ na światową gospodarkę okaże się gigantyczny. (…) Głównym przegranym będzie Rosja. Najpierw straci »Gazprom«, a po nim [rosyjskie] koncerny naftowe”. Spadek cen gazu spowoduje wypieranie przez niego ropy wszędzie tam, gdzie jest to technologicznie możliwe. A co za tym idzie – spadek popytu na ropę i dochodów z jej eksportu. „Dla Rosji ta długoterminowa perspektywa jest nawet gorsza niż spadek cen gazu” – uważają analitycy.

Mała rewolucja gazowa

Fala zmian jeszcze nie dotarła do Europy i Azji, ale...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: