Bitwa o handel

Ta poprzednia miała wykorzenić z rynku prywaciarzy, a w ich miejsce ustanowić monopol tzw. handlu uspołecznionego, który ze społeczeństwem miał mniej więcej tyle wspólnego, co Janina Paradowska z Orianą Fallaci. Obecna bitwa uderzyć ma we wszystkich. Kto lub co stanie się przyczyną bankructwa współczesnego systemu handlowego? Wydaje się, że Jarosław Gowin ze swoim projektem podwyższenia granicy kwotowej, do której kradzież nie jest sądzona jak przestępstwo, lecz jak wykroczenie.

Pomysł, wedle którego wartość zabranego przedmiotu decyduje o kwalifikacji prawnej zaboru, nie jest nowy i w wielu systemach prawnych funkcjonuje z powodzeniem. Pod jednym wszakże warunkiem. Idzie o to, by pojedyncze przypadki zaboru mienia o wartości symbolicznej nie zaprzątały organów ścigania i sądów, lecz były przedmiotem szybkich i mało kosztownych postępowań prowadzonych przez policję i organy karno-administracyjne, w rodzaju niesławnej pamięci kolegiów do spraw wykroczeń. Szkopuł w tym, że organów takich już nie mamy, bo kolegia zostały zlikwidowane, w ślad za nimi poszły na rzeź nowo utworzone dla sądzenia wykroczeń sądy grodzkie, które w systemie pobyły parę lat i skończyły jak ich poprzedniczki. W efekcie czyny penalizowane w kodeksie wykroczeń trafiają na wokandy sądów rejonowych, dokładnie więc w to samo miejsce, które zastrzeżone jest do sądzenia przestępców, którym zarzuca się naruszenie kodeksu karnego.

Kolejny problem to granica kwotowa pomiędzy wykroczeniem i przestępstwem. Już dziś jest ona ustawiona niezwykle wysoko. Osobiście oczekiwałem przynajmniej pięciokrotnego jej obniżenia, powiedzmy do poziomu pięćdziesięciu złotych. Dwieście pięćdziesiąt złotych to kwota symboliczna może dla ministra Jarosława Gowina lub jego doradców, ale nie dla przeciętnego człowieka, a z pewnością nie dla właściciela sklepu samoobsługowego, w którym takie kradzieże stały się istną plagą. Podwyższenie jej aż czterokrotnie, do tysiąca złotych, jest więc krokiem, który...
[pozostało do przeczytania 23% tekstu]
Dostęp do artykułów: