Strażnicy Skarbu

Kolejnym podobieństwem w obu typach spraw jest niezwykła mitręga w realizacji swych roszczeń zarówno wobec wszechmogących instytucji finansowych, jak i – zwłaszcza – wobec publicznej kiesy. Prowadząc sprawy przeciwko bankom, prawnicy doznają dojmującego przeczucia, że gdy Orwell pisał, że wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze, to miał na myśli właśnie nas i naszych przeciwników procesowych. Gdy zacznie się prowadzić sprawy, w których przeciwnikiem jest Skarb Państwa, podejrzenia te przeradzają się w pewność.

Obywatel, prywatna firma lub organizacja pozarządowa idąc sądzić się z innym równym mu pozwanym, oczekują od trzeciej władzy sprawiedliwego rozsądzenia sporu. Choć najczęściej wychodzimy z budynku sądowego niezadowoleni – bo brak obiektywizmu (w końcu walczymy o swoje) przegrywa z konstatacją, że prawda zwykle leży pośrodku – nie mamy jednak wrażenia, że przystępując do sprawy, od początku stoimy na straconej pozycji. Gdy jednak ten sam obywatel idzie się sądzić z bankiem lub – zwłaszcza – Skarbem Państwa, nabiera przekonania, że karty już zostały rozdane i jakiekolwiek szanse na obiektywizm sądu trzeba włożyć między bajki. Stając niemal zawsze po stronie Skarbu Państwa, sądy sprzeniewierzają się swojej roli i zasadzie swej niezależności od innych władz. Podobnie jak niegdyś w systemie monarchicznym za skarb odpowiadał i dzierżył go król lub cesarz, obecnie czynią to premier lub prezydent, rząd i administracja. Sądy w nowoczesnej formule nie są już królewskie, mają być niezawisłe od kogokolwiek. Oznacza to, że powinny bronić obywateli przed wszechpotężną egzekutywą i sprawiedliwie, równo traktować obie strony. Tymczasem nadal, jak za komuny, sędziowie zdają się odczuwać odpowiedzialność za stan publicznej kasy w takim stopniu, że w sporach z omnipotentnymi bankami i władzą wykonawczą przyjmują miast roli arbitrów – funkcję strażników naszych pieniędzy przed… nami samymi.<

W poprzednim numerze tygodnika chochlik drukarski...
[pozostało do przeczytania 2% tekstu]
Dostęp do artykułów: