Haniebny atak na „Inkę”

Zdaniem Kazimierza Cholewy, prezesa Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana, gdzie ustawiona jest rzeźba, profanacji dokonali ludzie, którym postać „Inki” przypomina o ich komunistycznym rodowodzie. – Jeszcze przed odsłonięciem popiersia Siedzikówny pojawiły się sygnały, że są tacy, którym to nie w smak. Profanacja krzyża, cudownego Obrazu Matki Boskiej, a teraz „Inki” – to wszystko składa się w jedną całość – ubolewa. – Renowacja będzie bardzo trudna, pomnik pokrył się już naturalną patyną – dodaje.

Zamordowana w przeddzień „osiemnastki”

„Inka” była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Służyła jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. Aresztowana w lipcu 1946 r. przez UB została oskarżona o udział w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy. Była brutalnie torturowana i poniżana. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał na nią wyrok śmierci. Wykonano go. „Inka” została zamordowana 28 sierpnia 1946 r. w Gdańsku, w przeddzień swoich 18. urodzin. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Siedzikówna jest patronką kilku szkół, parku oraz drużyn harcerskich.

Krakowski Park im. H. Jordana wraz z popiersiami kilkudziesięciu najwybitniejszych Polaków nie jest monitorowany. Po zmroku jest tu ciemno, trudno więc o świadków sobotniego zdarzenia. Poza tym policja zdaje się nie kwapić z poszukiwaniami sprawców. Jak pisał w poniedziałek portal Niezależna.pl, w sprawie przesłuchano tylko jedną osobę. – Policja rozmawiała z Kazimierzem Cholewą, dyrektorem parku i prezesem Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana, który sam się zgłosił. – Według jego zeznań profanacji dokonano między godz. 14 w piątek, 15 lutego, a godz. 10 następnego dnia – powiedziała Anna Zbroja z małopolskiej policji.
...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: