Kto zapłaci rachunek?

Programy te mają na celu edukację społeczeństwa, niby chcą uczyć zdrowego odżywiania się. Człowiek włącza telewizję – tu śliczna pani prezentuje kuchnię francuską, a tam zamaszysty Anglik szykuje zdrową potrawę z jakiegoś zielska naszpikowanego boczkiem. Polacy też są nie od macochy. Potężna panna z obfitym biustem, latorośl króla lodów Grycana, prowadzi konkurs pieczenia ciasta. Zaraz, zaraz, gdzieś już widziałam identyczny program – w BBC, a może w jakiejś amerykańskiej stacji?

Nasz świat, w tym nasz kraj, jest nękany kryzysem, ludzie są coraz ubożsi, więc trzeba ich zmobilizować i nakłonić do wydawania pieniędzy na żarcie. Temu służą mnożące się w postępie geometrycznym audycje kulinarne. I nie chodzi o wzbudzenie apetytu na gotowanie, bo to wyższa szkoła jazdy, tylko na jedzenie. – Kiedy oglądam taką audycję, to od razu chce mi się jeść, nawet jak jestem po obiedzie – skarży się pewna młoda osoba, która właśnie się odchudza.

Koncerny żywnościowe inwestują w takie programy duże pieniądze, bo należy podtrzymywać apetyt i skłonności do tycia całych społeczeństw, wychowanych na tanim, szkodliwym i tuczącym jedzeniu. Trzeba pokazywać jedzenie, a zwłaszcza ciasta. Jest taki program, w którym amerykański cukiernik i jego team produkują luksusowe torty dla bogatych klientów. Palce lizać! I zaraz jakaś gruba Mary dzwoni do najbliższej cukierni i zamawia ociekające kremem i czekoladą słodycze nafaszerowane chemią.

A kuchnia włoska? Też wspaniała. Pokazują pizzę, więc nastolatek zamawia w Pizza Hut, bo innej w jego okolicy nie ma. I spożywa coś, co z pizzą nie ma nic wspólnego. Grube ciasto drożdżowe ociekające płynnym serem, obłożone górą wszystkiego dobrego i tłustego.
Tak się manipuluje dziś ludźmi. I co więcej – tak się ludzi ogłupia. Światem zachodnim rządzą dziś elity władzy, biznes i media. W ścisłej symbiozie. Wszak liczy się każdy grosz wydany przez zgłodniałego obywatela na żarcie. Politycy nie opychają się w Pizza Hut,...
[pozostało do przeczytania 4% tekstu]
Dostęp do artykułów: