Cyrankiewicz się zmieni?

Jeszcze niedawno zarzekał się Tusk, że nie ma żadnej potrzeby zmian w rządzie, a na przegląd dorobku ministerstw dobry moment przyjdzie nie wcześniej jak na jesieni. Teraz twierdzi, że okazją do rekonstrukcji jest odejście ministra Arabskiego, zasłużonego w doprowadzeniu do tragedii smoleńskiej, na placówkę w Madrycie. Rzecz w tym, że Arabski pójdzie w dyplomaty najwcześniej za dwa miesiące, a zmiany w rządzie, które jeszcze niedawno były niepotrzebne, nagle stały się tak pilne, że muszą zostać dokonane koniecznie w tym tygodniu. Co takiego się wydarzyło? Jakkolwiek by szukać, wyjaśnienie jest tylko jedno: „rekonstrukcja” to kolejna piarowska sztuczka, mająca odwrócić uwagę od złożonego przez PiS konstruktywnego wotum nieufności dla rządu, od kandydata na premiera technicznego i promowanych przez niego fachowców, od prowadzonych konsultacji. Sztuczka obliczona na wybicie opozycji z ręki argumentu. Jak to, chcecie zmienić rząd? Ależ rząd właśnie się zmienił! Właśnie został poddany
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze