Zapiski z III RP

Dotychczas Pomykała wynosił ze śmietników butelki, stare ubrania, zepsute radia, stare odkurzacze. Sprzedawał to i miał pieniądze, by pić i zapomnieć, jak się utytłał. Ale ci co kupowali od niego rzeczy, które zdążył wygrzebać przed MPO, nie chcieli jakiegoś głupiego zeszytu. No to przyniósł go do mnie. Wyszedł zadowolony – miał na flaszkę.

A oto co mi wręczył: „ (początek nieczytelny). (…) Szef siedział u siebie w gabinecie. Przed gabinetem kłębił się tłum, na korytarzu jeszcze większy. Wszystkim mówiliśmy, że premier ma połączenie z prezydentem Francji. Ludzie kiwali głowami z respektem. Wiadomo, nasz Donek dzieli i rządzi w Europie. Ale premier, jak to premier, w tym czasie
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: