Fenomen klubów „Gazety Polskiej”

Rozbite społeczeństwo

Kluby powstawały właściwie na jałowym gruncie. Jednym z głównych celów rządów Wojciecha Jaruzelskiego po stanie wojennym było przecież zniszczenie chęci solidarnego, oddolnego działania i zatomizowanie społeczeństwa. Niestety, w dużej mierze ówczesnej władzy to się udało – tysiące ludzi zniechęcono do działalności więzieniami, groźbami i esbeckimi szykanami. Kolejne tysiące najbardziej zaangażowanych wypchnięto na emigrację.

W rezultacie społeczeństwo w 1989 r. było bez porównania mniej aktywne i gorzej zorganizowane niż dekadę wcześniej. Ale co gorsza, szybko okazało się, że choć oficjalnie szermowano hasłem „budowy społeczeństwa obywatelskiego”, w rzeczywistości twórcom III RP taka sytuacja była na rękę i struktur nowego państwa wcale nie zamierzali oprzeć na energii przebudzonego narodu. Wręcz przeciwnie – nowy establishment zaczął niemal natychmiast traktować wszelkie niesterowane przez siebie inicjatywy jako potencjalne zagrożenie dla swoich interesów. Już rząd Tadeusza Mazowieckiego jasno pokazał negatywny stosunek do działań oddolnych, tłumiąc przemocą młodzieżowe demonstracje przeciwko PZPR.

Platforma antyobywatelska

A działalność Platformy, której podstawową strategią po objęciu władzy jest antagonizowanie i rozbijanie społeczeństwa, to wręcz modelowy przykład świadomej inżynierii społecznej. Głównym celem PO stało się tłumienie na najrozmaitsze sposoby tworzenia jakichkolwiek niezależnych od niej więzi społecznych. Najlepiej widać to na przykładzie walki z kibicami, prowadzonej już od trzech lat przez Donalda Tuska i podlegający mu aparat państwa oraz prorządowe media.

Zresztą z punktu widzenia sytuacji społecznej obecna masowa emigracja jest także jedną z coraz liczniejszych analogii pomiędzy okresem rządów PO a czasami PRL. Podobnie jak komunistycznej juncie po 1981 r. wyemigrowanie najaktywniejszych działaczy Solidarności ułatwiało...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: