Fabryka przestępców

Dodano: 12/04/2011 - Nr 15 z 13 kwietnia 2011

Wielokrotnie zdarzało mi się bronić najczęściej młodych ludzi, których przyłapano na posiadaniu niewielkich ilości narkotyków, ewidentnie na własne potrzeby. Wiem dość dobrze, czym różni się narkotykowy dealer od swoich ofiar – zwyczajnych ćpunów. Argument, że nie można znieść zakazu posiadania narkotyków, bo uderza on w dealerów, którzy jednorazowo dysponują właśnie małymi ilościami kokainy czy trawki, nie trafia do mnie zupełnie. Wobec dealerów muszą być wykorzystywane, i co więcej – są stosowane środki operacyjne, cała gama pomysłów śledczych, takich jak świadkowie koronni czy zakupy kontrolowane. To, że w mojej pracy poznałem wielu nieszczęśników, którzy są – jak już wspomniałem – klasycznymi ofiarami dystrybutorów narkotyków, ma bez wątpienia wpływ na moje odmienne od premiera zdanie w sprawie tych nieszczęsnych regulacji. Słabi, młodzi ludzie, których policjantom dość łatwo jest ująć, trafiają do aresztów i więzień, by wyjść z nich znacznie gorszymi, niż są. Szybko odwracają się
     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze