Bałtowie boją się paktu Obama–Putin

Rozgłośnia radiowa Głos Rosji ma być kremlowskim odpowiednikiem słynnego Voice of America. Wśród 37 wersji językowych stacji są wszystkie z Europy Środkowej i Wschodniej. W polskiej przestrzeni medialnej stacja jest niemal niezauważalna dla szerokiej opinii. Póki co, piszą i cytowani są na stronie internetowej Głosu Rosji Józef Oleksy (tekst pt. „Polska–Rosja. Nie wystarczą rutynowe kontakty”) czy Mateusz Piskorski, czołowy polski euroazjanista i chwalca demokracji białoruskiej, który z pozycji eksperta przytakuje Ławrowowi ws. zwrotu wraku Tu-154. Rosyjskiej rozgłośni lekceważyć jednak nie można. Pokazało to otwarte zaangażowanie się tego medium choćby w konflikt polityczny w Rumunii. Rozgłośnia odgrywa coraz ważniejszą rolę jako narzędzie polityki Kremla w naszym regionie.

Próbny balon

11 stycznia na stronie internetowej radia pojawił się artykuł pt. „Reset nie został pogrzebany”. „Żeby zapewnić o tym Moskwę, Waszyngton wysyła do rosyjskiej stolicy swojego wysłannika. Według doniesień mediów doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Tom Donilon przywiezie Władimirowi Putinowi list od swojego patrona pod koniec stycznia” – donosi Głos Rosji. Powołując się na źródła w kręgach dyplomatycznych twierdzi, że Obama zadeklarował wolę kontynuacji resetu, by „nie zważając na różnice, szukać jak najwięcej punktów wspólnych i przełamać obecny niekorzystny trend”. Jeden z fragmentów listu ma mówić, że w imię poprawy stosunków z Rosją administracja USA nie będzie się sprzeciwiała aspiracjom Moskwy do reintegracji przestrzeni postsowieckiej. Co jeszcze istotniejsze, do tej przestrzeni zaliczane są też kraje bałtyckie, choć od momentu ich wejścia do NATO i UE, a nawet wcześniej, gdy pojawiał się temat odbudowy imperium, mówiono o wszystkich republikach postsowieckich z wyjątkiem Litwy, Łotwy i Estonii.

Czy można wierzyć publikacji medium jednoznacznie wypełniającego polityczne zlecenia Kremla? Z pewnością był to przeciek...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: