Bałtowie boją się paktu Obama–Putin

Rozgłośnia radiowa Głos Rosji ma być kremlowskim odpowiednikiem słynnego Voice of America. Wśród 37 wersji językowych stacji są wszystkie z Europy Środkowej i Wschodniej. W polskiej przestrzeni medialnej stacja jest niemal niezauważalna dla szerokiej opinii. Póki co, piszą i cytowani są na stronie internetowej Głosu Rosji Józef Oleksy (tekst pt. „Polska–Rosja. Nie wystarczą rutynowe kontakty”) czy Mateusz Piskorski, czołowy polski euroazjanista i chwalca demokracji białoruskiej, który z pozycji eksperta przytakuje Ławrowowi ws. zwrotu wraku Tu-154. Rosyjskiej rozgłośni lekceważyć jednak nie można. Pokazało to otwarte zaangażowanie się tego medium choćby w konflikt polityczny w Rumunii.
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: