Rosyjska presja jest naprawdę silna

Rozmawiamy dokładnie dziesięć miesięcy po smoleńskiej tragedii. Dla Polaków dziesiąty dzień każdego miesiąca to ważna data. Jaka jest Pańska opinia na temat tego, co wydarzyło się po katastrofie, zwłaszcza ocena faktu, że polski rząd pozostawił śledztwo Rosjanom?

Wiem, że pojawiło się wiele dyskusji na ten temat i jednym z głównych pytań było to, czy śledztwo dotyczy katastrofy samolotu cywilnego czy wojskowego. To istotna kwestia, bo powoduje zasadnicze różnice w sposobie prowadzenia śledztwa. Niestety, rezultat dochodzenia prowadzonego przez Rosję wydaje mi się bardzo niezadowalający. Wciąż zastanawiam się, czy cała prawda na temat smoleńskiej katastrofy kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Jest mnóstwo pytań, na które musimy jednak wreszcie uzyskać odpowiedź.

Mam wrażenie, że Brytyjczycy są dość sceptycznie nastawieni do rosyjskiej polityki tandemu Putin–Miedwiediew. Jesteście zdystansowani w przeciwieństwie do Niemców czy Włochów, których postawy cechuje często rodzaj bezkrytycznej rusofilii.

Polska i Wielka Brytania mają zupełnie inne doświadczenia historyczne związane z Rosją. Przede wszystkim nasz kraj nigdy nie był pod rosyjską okupacją, choć przeżywaliśmy zimną wojnę pomiędzy NATO i Układem Warszawskim. Sam w latach 60. i 70. byłem zaangażowany w działania organizacji „Peace through NATO”. Zabiegaliśmy o skuteczne działania rządu brytyjskiego wobec agresywnej polityki Kremla. Symbolem twardej postawy wobec Sowietów była nasza premier Margaret Thatcher. Choć okres zimnej wojny pamiętam jako straszną epokę, trudno te doświadczenia porównać z polskimi. Wy byliście przecież od wieków prześladowani przez Rosję, tłumiono waszą wolność, odbierano szansę na rozwój społeczny czy kulturowy.

A odnosząc się do dzisiejszej polityki rosyjskiej?

Zimna wojna teoretycznie się zakończyła, lecz Polska, w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, nadal geograficznie jest i...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: