Bronię pokrzywdzonych

Dodano: 23/01/2013

Chcę natomiast podzielić się refleksjami, jakie nasuwają mi się po kolejnych medialnych wypowiedziach coraz to nowych osób z dziennikarskiego i politycznego świecznika na temat praw do odszkodowania i zadośćuczynienia za krzywdy doznane na skutek prześladowań, których z rąk oprawców, do dziś sowicie opłacanych miesiąc w miesiąc z publicznej kasy, doznała wcale nie tak liczna grupa bohaterskich kombatantów walki o Polskę w czasach okupacji sowieckiej z lat 1944–1991. Niezależnie od rzeki pomyj, wylanych na przeróżnych forach internetowych już kilkanaście minut po opublikowaniu 11 stycznia wiadomości o przyznanym dostojnemu senatorowi odszkodowaniu i zadośćuczynieniu – co tłumaczyć może tylko zawiść, małostkowość, podłość i głupota tych, których Rafał Ziemkiewicz trafnie nazywa mendami internetowymi – ambicją każdego antypisowca z urodzenia lub z zarażenia naświetlaniem promieniami TVN jest wyrazić oburzenie, że Romaszewski śmiał wystąpić do sądu o zadośćuczynienie. Szczególną rolę w
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze