Jacek Kwieciński pisał przed laty…

O Polsce i prywacie

„Szczera, konkretna i wszechstronna ocena działalności urzędu prezydenckiego długo pozostawała tematem tabu. Obecnie kwestia szczególnej prezydentury Lecha Wałęsy stanęła na porządku dziennym. (…)

W mediach i wśród tzw. środowisk opiniotwórczych powraca dobrze znana stylistyka, mająca dyskusję zastąpić czy też raczej zamknąć. (…) Toteż polityków, którzy postawili wreszcie sprawę otwarcie, nazywa się faszystami, schizofrenikami, pogrobowcami Ku-Klux-Klanu, osobnikami oszalałymi z chamstwa i nienawiści, prymitywnymi i zdziczałymi demagogami, żerującymi na ludzkim nieszczęściu. (…)

Polska demokracja jest strukturą niezmiernie łatwą do skruszenia. Mamy dziś do czynienia z próbą skruszenia polskiej demokracji. Odbywa się to przez konstruowanie ośrodka politycznego, który ma się znaleźć poza kontrolą, który stwarza dla siebie warunki bezkarnego przekraczania uzyskanej legitymizacji wyborczej i który w istocie, choć być może nie w sposób deklaratywny, zmierza do likwidacji systemu decydowania przez większość.

Obecne działania urzędu prezydenckiego, polegające ma tworzeniu powiązań z instytucjami, z którymi nie powinien być powiązany (prokuratura) i wykorzystywaniu tych powiązań do wpływania na konkretne decyzje, stwarza sytuację niebezpieczną, choć jeszcze nie ostateczną.

Dlatego podjęliśmy walkę właśnie teraz. Belweder kontroluje w tej chwili wojsko, policję, wymiar sprawiedliwości, służby specjalne, banki, ale nie ma jeszcze pełnej kontroli nad całym rządem, nie kontroluje NIK, środki masowego przekazu (poza telewizją) tylko częściowo. Trzeba więc rozbić ów ośrodek, dążący do pozakonstytucyjnej dominacji. W tym celu konieczna jest zmiana personalna na najwyższym stanowisku w Belwederze. (…)

Ale istnieje również drugi sens walki, którą dziś prowadzimy. Jest nim próba zmiany układu społecznego w Polsce. Układ ów ukształtowany został w roku 1989. Polega on,...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: