Rządowy piar ze skutkiem śmiertelnym

Dodano: 12/01/2013 - Nr 3 z 16 stycznia 2013

Gdy te słowa ukażą się w druku, chorych na świńską grypę będzie już kilkaset tysięcy. Kilkanaście tysięcy z nich będzie miało później powikłania, głównie ciężkie zapalenie płuc. Część umrze. Zapewne kilka tysięcy. Statystyka zgonów GUS za rok 2013 wykaże ich skokowy wzrost. Tyle że liczby wzrosną nie w rubryce „zgony z powodu grypy”, lecz „z powodu niewydolności oddechowej” lub „chorób układu krążenia”. Wydawało się, że możemy już zapomnieć o epidemii świńskiej grypy sprzed trzech lat. Tymczasem śmiertelna infekcja wróciła pod koniec ubiegłego roku. Tylko w pierwszym tygodniu stycznia zarejestrowano rekordowy wzrost – aż 135 tys. nowych zachorowań. Przepełnione są przychodnie i szpitalne Oddziały Intensywnej Opieki Medycznej. Zaczynają umierać pierwsi zakażeni.Przykrywanie wirusa A władze, podobnie jak w czasie poprzedniej epidemii, przekonują, że „nic się nie stało”, bo „grypa jest co roku”. Owszem, jest. Tylko że w innych krajach rządy zwykle walczą z zagrożeniem,
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze