Narodowy znaczy zły

Z tej mojej pogardy dziewiętnastowiecznego inteligenta do przyziemnych kwestii ekonomicznych płynie zapewne absolutne niezrozumienie dla licznych „rynkowych” i liberalnych recept wypisywanych naszym narodowym liniom lotniczym przez ekonomicznych dziennikarzy i publicystów oraz przesiąkniętych ekonomicznym fetyszem polityków liberalnych. Na wieść o kłopotach finansowych LOT‑u cały chór wyżej wymienionych entuzjastów wolnego rynku zakrzyknął w mediach, że konieczna jest prywatyzacja LOT‑u. Jak to powtarza w kółko w charakterze prawdy objawionej Leszek Balcerowicz, wszystko, co państwowe, musi być nieefektywne, a zatem remedium na każdą bolączkę przedsiębiorstwa, w którym jakiś udział ma
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: