Eugenika wiecznie żywa

Współczesne akcje T-4

I wbrew pozorom – choć oczywiście współcześni lekarze i bioetycy bronią się przed takimi porównaniami – wcale nie odeszliśmy daleko od tamtych standardów. Również teraz nie brakuje lekarzy, którzy przymusowo i bez zgody sterylizują pacjentki, które uznali za niedostosowane społecznie. W Australii na przykład, co zarzuciła temu państwu w specjalnym raporcie Organizacja Narodów Zjednoczonych, jest wręcz medycznym standardem pozbawianie płodności kobiety upośledzone, bez wiedzy i zgody ich oraz ich rodzin. W Polsce taka procedura jest wprawdzie zakazana, ale, jak pokazała sprawa Wioletty Szwak, i u nas są lekarze, którzy czują władzę decydowania o płodności kobiety uznawanej za niedostosowaną.

Ale myliłby się ten, kto przypuszcza, że sterylizacja bez zgody pacjenta jest ostatnim słowem współczesnej eugeniki i że jako liberalna nigdy nie przekroczy ona granicy ludobójstwa. Już teraz medycznym standardem jest zabijanie dzieci nienarodzonych z zespołem Downa, u których wykryto go podczas badań prenatalnych. 95 proc. ich zabija się w Norwegii czy Stanach Zjednoczonych.

Jeśli dzieci takie w ogóle jeszcze się rodzą, to dlatego, że rodzice często nie decydują się na genetyczne testy prenatalne. Ten „skandal” może się jednak niebawem skończyć. I to nie tylko dlatego, że pojawiły się nowe, prostsze, skuteczniejsze i bardziej bezpieczne dla dzieci testy prenatalne. Coraz częściej mówi się już o konieczności wprowadzenia do praw nowoczesnych państw obowiązku badań prenatalnych (m.in. bułgarska minister zdrowia chce, by każda kobieta w ciąży musiała się im poddać, by wyeliminować przez aborcję dzieci chore lub zmusić ich matki do zrzeczenia się ubezpieczenia społecznego) lub przynajmniej obowiązkowych testów preimplantacyjnych w przypadku dzieci z zapłodnienia in vitro. Taki pomysł zgłosiły na łamach „American Journal of Bioethics” dwie amerykańskie bioetyczki Janet Malek z East Carolina University oraz...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: