O bidetach Ikei z napisem „Joe” i Szwedach rabujących w Polsce złote klamki

Felieton [Widziane z Brukseli]

Znajomy pyta, czy debata Tuska z Michnikiem to nie jest jak picie do lustra? Mówię, że nie wiem, bo nie piję do lustra. Jednak w rzeczy samej: ciekawa metafora… 

Kolejny wyczyn Ikei. Ta jakże postępowa korporacja reklamuje wycieraczkę do butów, kojarząc ją z eksprezydentem USA – Donaldem Trumpem. Oczywiście żeby uniknąć procesów sądowych, Ikea zabezpiecza się, pisząc Tramp, a nie Trump. Ciekawe, czy szwedzka firma będzie równie dowcipna i udostępni do sprzedaży BIDETY (zbieżność z nazwiskiem obecnego prezydenta przypadkowa) o nazwie Joe? Pewnie jednak śmiałości im zabraknie. Śmiali to oni byli w czasie potopu, gdy rabowali w Polsce na potęgę, w tym dobra kultury. Ogołocili wtedy szereg polskich bibliotek. Aż osiem razy Szwedzi obrabowali katedrę na Wawelu, m.in. zrywając srebrną blachę z grobowca św. Stanisława i zabierając stamtąd złoty relikwiarz. Podobny los spotkał sarkofagi polskich królów. Szwedzi ukradli choćby złotą zbroję Zygmunta Augusta. Z Zamku

     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze