A może „zamknięcie”?

Pan premier jednak pisze i pisze, i wciąż nie może skończyć. Każdy dzień przynosi bowiem nowe pomysły. Np. pisze zapowiedź wniosku o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego za Blidę. A tu akurat ogłoszone zostają dane świadczące o katastrofie demograficznej naszego kraju − więc premier dopisuje obietnicę położenia szczególnego nacisku na politykę prorodzinną. Ale nazajutrz prasa donosi, że mamy już 2 mln urzędników i samo tylko Ministerstwo Finansów utrzymuje 51 tys. osób na etatach i zleceniach. To każe premierowi dopisać obietnicę zredukowania biurokracji. Którą po namyśle skreśla, bo kto na niego zagłosuje, jeśli nie biurokracja? Zresztą nazajutrz ukazuje się raport NIK o fatalnym stanie
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: