Dalej wyżywajmy się w gadaniu

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Polacy wyżywają się w gadaniu. W czasach trudnych szepczą do żony pod poduszką, a w lepszych biegają z zebrania na zebranie, by wygłaszać odważne i moralizujące mowy. Jest to tak męczące zajęcie, iż nie dziwi, że na działanie, a nawet podejmowanie jakichkolwiek decyzji nie ma już ani siły, ani czasu.  Muszą najpierw odzyskać siły, by znów nawijać. Bez przerwy słyszymy od polityków, jak to będziemy walczyli o utrzymanie naszej chrześcijańskiej tożsamości, nie damy się terrorowi zboczeńców, będziemy murem stali itp., itd. Tyle te gromkie okrzyki wymagają energii, że już nawet na symboliczny gest sił nie ma. Istnieją jednak narody, które wprawdzie przedmurzem chrześcijaństwa nie są, ale gadają mniej, więc mają siły na działanie. Rumuński parlament nie tylko przyjął ustawę o zakazie promowania genderyzmu, o czym w katolickiej Polsce cisza, ale również ustanowił 16 sierpnia państwowym Dniem Pamięci o prześladowanych chrześcijanach. Tego dnia budynki państwowe w Bukareszcie
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze