Gen targowicy i samozagłady

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Marszałek Senatu zaprasza przedstawicieli obcych państw i interesów do omawiania polskiego prawa, choć został wybrany głosami polskich obywateli. I nie budzi to powszechnego oburzenia. 

Gdy znów dojdzie do wyborów, nie będzie miał żadnych problemów z uzyskaniem głosów. Liderzy opozycji domagają się likwidacji niepodległego państwa, ponieważ nim nie rządzą. Elity traktują przecież Polskę nie jak własny kraj, lecz teren podbity, żerowisko, na którym swobodne i bezpieczne pasienie się mają zapewnić siły zewnętrzne. To, że wielu polityków widzi szansę na karierę z obcego nadania, nie dziwi w sytuacji, gdy najważniejsze decyzje i tak podejmowane są poza Polską. Tradycja targowicy ma się dobrze. Problem polega jednak na tym, że taka postawa spotyka się z poparciem połowy społeczeństwa, które upatruje swój interes w likwidacji suwerenności. Zdrada i walka z polskim państwem, zamiast ostracyzmu i powszechnego potępienia, budzi podziw znacznej części społeczeństwa,

     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze