Nie bądźcie obojętni!

Ciężkie życie emigranta W 2003 r., jak wielu młodych Polaków, wyjechałem do Londynu w poszukiwaniu pracy. W mainstreamowych mediach nazywano nas „emigracją wolnościową”, co dla mnie było zniewagą. To hasło było czystą manipulacją, mającą obrazować wielki sukces prounijnej polityki, która daje szanse podróżowania i pracy w różnych krajach naszego kontynentu. Rzeczywistość była jednak inna. Ponad 90 proc. tych, którzy wyjechali do Anglii, zmusiła do tego sytuacja ekonomiczna. Nie była to żadna „emigracja wolnościowa”, lecz „ekonomiczne wypędzenia”. Już kilka miesięcy po moim przyjeździe do Londynu, wspólnie z Andrzejem Tutkajem, wiceprzewodniczącym koła członków indywidualnych Zjednoczenia Polskiego – największej polonijnej organizacji w Wielkiej Brytanii – zaangażowałem się w pomoc
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze