Między chorobą a opętaniem

Posługa księży egzorcystów była w niektórych środowiskach do niedawna tematem żartów. Najczęściej z wątpliwym poczuciem humoru podchodzili do tej kwestii lekarze psychiatrii, nawet ci z tytułami profesora. Jednak ostatnie lata to czas dynamicznego rozwoju walki duchowej egzorcystów, której nie można już ignorować. Egzorcyzmy są teraz tematem poważnych dyskusji oraz polemik, w których sceptyczni naukowcy nie mają zbyt wielu argumentów.

Gdy w 2012 r. spotkałem się z egzorcystą watykańskim o. Gabrielem Amorthem, rozmawialiśmy głównie o tym, jaką rolę odgrywa nauka w ewangelizacji. Okazuje się, że pomimo panującej w środowiskach uniwersyteckich opinii, że egzorcyzm to średniowieczna praktyka, która jest tylko dowodem zacofania Kościoła, egzorcyści w swojej pracy bardzo ściśle współdziałają z przedstawicielami różnych dziedzin nauki. W książce „Egzorcyści i psychiatrzy” o. Gabriele bardzo szczegółowo opisał proces egzorcyzmu w kontekście rozeznania zarówno duchowego, jak i naukowego. Mało kto wie, że zanim dojdzie do egzorcyzmu, osoba, która prosi o taką formę pomocy, musi przejść badania psychiatryczne i dopiero po takiej konsultacji może spotkać się z egzorcystą.

Specjaliści od wszystkiego

Obserwując poziom dyskusji przedstawicieli świata nauki, można powiedzieć, że wiedzę, którą posiadają, czerpią z hollywoodzkich produkcji. Podczas ostatniej debaty telewizyjnej, w której brałem udział, zadałem zaproszonym do studia specjalistom wypowiadającym się na temat opętania podstawowe pytanie: czy byli świadkami egzorcyzmu. Goście programu – były ksiądz oraz doktor psychiatra – oczywiście odpowiedzieli, że nigdy nie widzieli tego zjawiska. Pomimo śmieszności, na jaką się wystawiają, medialne autorytety zachowują poważny wyraz twarzy i tonem nieznoszącym sprzeciwu kreują w mass mediach wizerunek zacofanego katolika. Podczas ostatniego programu w TVP rozmawialiśmy o charyzmatycznej posłudze Kościoła w kontekście rekolekcji na...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: