Po co nam to zwycięstwo?

Opada pył bitewny. Cichną zwycięskie fanfary. Przegrani po raz kolejny liżą rany, zasklepiając się w kokonie nienawiści, odmowy, frustracji. O ile pierwsza podwójna kadencja była głównie opanowywaniem terenu przy wściekłym oporze przeciwnika, o tyle druga jawi się jako czas, w którym teren w zasadzie jest odzyskany – nie grozi już nokautujący cios ze strony Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, a przestrzeń medialna została zrównoważona – to moment na działania pozytywne. Mija czas,...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: