Polski Macron, jego amnezja i woda z Wisły (w ustach ekologów)

Gdy obserwuję kampanię ob. Trzaskowskiego, ciśnie mi się na usta maksyma Charliego Chaplina: „Patrząc z bliska, życie jest tragedią, ale z daleka to czysta farsa”. Nic dodać, nić ująć. Pan Rafał, pseudonim: 72 (z 77 obietnic danym warszawiakom w czasie swojej kampanii na prezydenta stolicy nie spełnił tylko 72) jest personą, która marzy, aby być polskim Macronem. Mówi gładko, z emfazą, ale głównie wtedy, kiedy przemawia indywidualnie. Gorzej w debatach, co pokazał podczas spotkania...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: