Wołanie o odnowę Narodu Polskiego. Jan Paweł II w Ojczyźnie w roku 1979

Dodatek papieski [100. rocznica urodzin Jana Pawła II]

Są słowa o szczególnej sile. Słowa, które zapadają w ludzką pamięć, stając się drogowskazami dziejów, słowa, w których jednostki i całe narody odkrywają wartość szczególną. To słowa, które „stają się ciałem”, bo skłaniając ludzi do refleksji oraz do czynów, zmieniają historię świata. Francuzi mają Napoleona i jego wezwanie „Żołnierze, dziesięć wieków patrzy na was!”, Anglicy przywołają Churchilla obiecującego w 1940 roku „krew, pot i łzy”, Amerykanie cenią sobie wiele mów: od Patricka Henry’ego i jego „Dajcie mi wolność lub dajcie mi śmierć”, po Kennedy’ego proszącego: „Nie pytajcie, co wasz kraj może zrobić dla was, lecz pytajcie, co wy możecie zrobić dla kraju”. Czy w naturze Polaków leży przywiązywanie większej wagi do czynów niż słów? Możliwe, bowiem łatwiej przychodzi nam doceniać mowy obcych niż rodaków. A przecież i my mamy piękne słowa Zygmunta Augusta mówiącego, że nie jest „królem ludzkich sumień” czy wspaniałą odezwę Romualda Traugutta. Porywającymi mówcami
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze