W obronie naiwnych

Afera z młodziutkim milionerem robiącym nieczyste interesy zatacza coraz szersze kręgi. Mówi się dużo o bezradności państwa; o PRKT (Pomorskiej Republice Kolesiów Tuska), w której postać spod ciemnej gwiazdy, zatrudniając syna premiera i płacąc na produkcję hagiograficznego gniota o Mędrcu z Lipna, zapewnia sobie nie tylko bezkarność, ale i laurkę od prezydenta Gdańska, określającego pana P. „Wałęsą naszych czasów”; o strukturach władzy lokalnej przenikających się ze strukturami lokalnej mafii – i słusznie żąda się rozgonienia na cztery wiatry całej tej szajki. Instrumenty prawne mamy, potrzeba ludzi, którzy zdecydują się robić swoje.

W przedstawianiu całej tej afery brakuje mi
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: