Polityczna siła romantyzmu

Uleganie fałszywym alternatywom jest skutkiem medialnej propagandy, ale niekoniecznie tej uprawianej świadomie przez usłużnych dziennikarzy. To raczej efekt kultu wyrazistości, od lat szerzonego przez kolorowe pisma i serwisy informacyjne. Człowiek dobrej woli, sklasyfikowany jako działacz pro-life, pragmatyczny konserwatysta czy dogmatyk wolnego rynku, stopniowo zaczyna widzieć siebie jako nieugiętego rycerza Wielkiej Sprawy. Aby sprostać temu wizerunkowi, pragnie całkowicie poświęcić się walce o prawdę w dziedzinie, która szczególnie go niepokoi. Dziedzina ta, wyrwana z szerszego kontekstu, staje się dla niego jedynym polem walki o przyszłość świata. Oczywiście wysiłki samotnych rycerzy
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: