Polityczna siła romantyzmu

Uleganie fałszywym alternatywom jest skutkiem medialnej propagandy, ale niekoniecznie tej uprawianej świadomie przez usłużnych dziennikarzy. To raczej efekt kultu wyrazistości, od lat szerzonego przez kolorowe pisma i serwisy informacyjne. Człowiek dobrej woli, sklasyfikowany jako działacz pro-life, pragmatyczny konserwatysta czy dogmatyk wolnego rynku, stopniowo zaczyna widzieć siebie jako nieugiętego rycerza Wielkiej Sprawy. Aby sprostać temu wizerunkowi, pragnie całkowicie poświęcić się walce o prawdę w dziedzinie, która szczególnie go niepokoi. Dziedzina ta, wyrwana z szerszego kontekstu, staje się dla niego jedynym polem walki o przyszłość świata. Oczywiście wysiłki samotnych rycerzy skazane są na klęskę. Przy znacznej mobilizacji wyznawców Wielkiej Sprawy mogą spowalniać postępy globalnych tendencji, ale ich nie powstrzymają. Jedyna droga do zwycięstwa wiedzie przez polską wspólnotę narodową: jej kulturę, w której chrześcijańskie i wolnościowe dążenia występują w pakiecie, i silne państwo, zdolne bronić tych wartości na forum międzynarodowym.

Warunkiem powodzenia jest zbiorowe docenienie posmoleńskiego romantyzmu, który samotni rycerze uznają dziś, w najlepszym razie, za emocjonalną maskaradę. Jednak w dziejach Polski romantyzm zawsze miał ogromne znaczenie polityczne. Bez tego zasiewu polskości zwolennicy pracy u podstaw nie mieliby czego uprawiać. Prześledźmy kolejne fazy: XIX-wieczny romantyzm poetów i spiskowców, pozytywizm po Powstaniu Styczniowym, romantyzm legionów, pozytywizm II RP, romantyzm czasu wojny (kampania wrześniowa, Powstanie Warszawskie, antykomunistyczna partyzantka), czystka niepodległościowej inteligencji i szczątkowy pozytywizm w PRL, romantyzm Solidarności stłumiony w stanie wojennym i przy Okrągłym Stole. Właśnie to brutalne zduszenie dwu ostatnich erupcji polskiego romantyzmu powoduje, że w III RP tak wiele jest prywaty, a tak mało postaw obywatelskich. Trwałość przyszłego pozytywizmu zależy od tego, ile ognia zdołamy...
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: