Bliski Wschód - Rewolucja bez szybkiego zakończenia

Pogrom świeckich dyktatur

Przez minione pół wieku krajobraz polityczny Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu był zdominowany przez wojskowe dyktatury inspirowane czerpanymi z Europy świeckimi ideologiami socjalizmu i nacjonalizmu (w lokalnej wersji panarabizmu), stanowiącymi siłę napędową przemian społecznych w regionie. Stopniowo, wraz z kompromitacją światowego socjalizmu i upadkiem ZSRR, większość tych reżimów zatraciła jakikolwiek ideologiczny charakter, za cel stawiając sobie już tylko trwanie u władzy. Główną oddolną opozycję wobec nich tworzyli dotychczas islamiści, bezsilni politycznie zarówno w walce zbrojnej, jak i w pokojowym oporze (poza Iranem, gdzie w 1979 r. doszło do rewolucji islamskiej).

Najbardziej widocznym skutkiem „arabskiej wiosny” jest pogrom tych skostniałych dyktatur i otwarcie drogi do nowej konfrontacji światopoglądowej. Z ośmiu dyktatorskich reżimów w świecie arabskim istniejących jeszcze dwa lata temu pozostały już tylko cztery, a los jednego (w Syrii) wisi na włosku. Już dziś można stwierdzić, że ze względu na przemiany społeczne i politykę międzynarodową upadek dotychczasowego modelu rządów jest nieodwracalny. Dyktatury w Tunezji i Libii zostały usunięte całkowicie. Zwolennicy dawnej władzy zachowują pewne wpływy w Egipcie i Jemenie, które jednak stopniowo kurczą się pod presją społeczną.

Zupełnie inaczej, bardzo łagodnie, arabską wiosnę przeszły tradycyjne monarchie, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były w odwrocie, zagrożone przez socjalistyczne i nacjonalistyczne przewroty. Praktycznie wszędzie panujący władcy uspokoili i tak niezbyt rewolucyjne nastroje swoich poddanych drobnymi koncesjami na rzecz poszerzenia parlamentaryzmu. Nigdzie poza emiratem Bahrajnu demonstranci nawet nie podnosili haseł podważających istniejący ustrój.

Nie oznacza to jednak, że polityczny klimat w regionie obrócił się w kierunku monarchizmu. Narody, które zwycięsko zakończyły swoje...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: