Trudno o optymizm

Dodano: 28/04/2020

Felieton [Mucha na dziko]

Nie jestem zwolennikiem wyborów korespondencyjnych. Nie tylko z tego powodu, że podobny proces powinien zostać przygotowany dużo wcześniej. Obserwacja polskiej polityki nauczyła mnie, że aplikuje się tu nader często prawo Murphy’ego mówiące: jeśli coś może się nie udać, nie uda się na pewno. Niestety – skłonność opozycji do bujania polską łódką jest tak duża, że mam wrażenie, iż gdyby okazało się, że wybory korespondencyjne w jakiś sposób będą niewypałem, to wykupią oni nie tylko całą produkcję, ale i wszystkie fabryki ruskiego szampana i będą w nim pływać niczym ryba w wodzie.  To dlatego torpedują każdy pomysł, aby wybory się odbyły, na przemian strasząc Polaków śmiercią i wysadzając senatem kolejne rozwiązania. I także dlatego uważam, że nie powinny być one przeprowadzone w takiej formie. Obawiam się, że każde uchybienie (nieuchronne w normalnych wyborach, a co dopiero teraz) będzie podnoszone do rangi fałszerstwa. Będziemy świadkami awantur, śledzenia listonoszy,
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze