Trudno o optymizm

Nie jestem zwolennikiem wyborów korespondencyjnych. Nie tylko z tego powodu, że podobny proces powinien zostać przygotowany dużo wcześniej. Obserwacja polskiej polityki nauczyła mnie, że aplikuje się tu nader często prawo Murphy’ego mówiące: jeśli coś może się nie udać, nie uda się na pewno. Niestety – skłonność opozycji do bujania polską łódką jest tak duża, że mam wrażenie, iż gdyby okazało się, że wybory korespondencyjne w jakiś sposób będą niewypałem, to wykupią oni nie tylko całą produkcję...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: