Jak KC PZPR walczył z Uszatkiem, a Colargol trafił na Syberię. W czasie epidemii renesans przeżywają bajki z PRL

Gdy dziś, w czasie epidemii, oglądamy z dziećmi bajki z naszego dzieciństwa na YouTube – a od poniedziałku (uwaga, uwaga!) również w Telewizji Republika – powrócić musi fundamentalne pytanie, dlaczego z „Misia Uszatka” zniknął pies Kruczek? Na podwórku dyskutowaliśmy o tym zawzięcie, ale nie mieliśmy rodziców w KC PZPR, a to tam zapadła decyzja, by pieska usunąć z dobranocki, bo ośmiesza towarzysza Władysława Kruczka. Przez bajkę „Piaskowy Dziadek” z NRD Stasi dokonała aresztowań, natomiast Colargolowi nakazano ściskać się z białymi misiami na Syberii. Groteskowe ingerencje cenzury w treść dobranocek były faktem, ale komuna cofnęła się przed zrobieniem z nich narzędzia propagandy. Jak możliwy był ten fenomen i dlaczego bajki z PRL są lepsze od współczesnych? 

Jak widzę te śliwki-obrzydliwki ze złością w oczach, mam ochotę uciec pod stół i tam trząść się ze strachu – żartuje Jerzy Kalina, autor nagradzanych na świecie filmów animowanych, tworzonych od lat 70. w Studiu Miniatur Filmowych. Tak ocenia on wygląd postaci ze współczesnych japońskich oraz rozgrywających się w kosmosie dziecięcych kreskówek. Kalina, który był autorem projektów lalek do „Podróży Pana Kleksa”, nie ma wątpliwości, na czym polega różnica pomiędzy postaciami ze starych i nowych bajek. – Tamte postacie to były przytulanki, jak Miś Uszatek. Teraz gdzieś nam zniknęła tamta swawola, wędrówka w nieznane. Dobranocki miały liryzm, poezję, delikatność. Owszem, była też przemoc. I ja jestem za tym, żeby ona była, a nie tylko same kwiatki i bławatki, bo potem dziecko spotka się z nią w szkole i nie będzie znało tego zagrożenia. Ale tyle, ile trzeba, a nie ten nawał agresji, krzyku i walki wręcz.
Bloger „Wilk miejski”, czyli zmarły w 2017 roku poeta i opozycjonista Antoni Kozłowski, pisał o fenomenie bajek z PRL na Salonie24: „I co jak co, ale przyznać trzeba, że Dobranocki w PRL były urocze, pozbawione elementów brutalności (na dużą skalę) okrucieństwa i koszmaru, a więc...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: