Wyprawa kijowska 1920 roku. Marzenie o wolności naszej i waszej

Historia [Na Kijów!]

W nocy z 24 na 25 kwietnia 1920 roku polska piechota spędziła znad rzeki Słucz posterunki sowieckie, utworzyła przyczółki na wschodnim brzegu, a pod osłoną piechoty i ciemności saperzy przerzucili przez rzekę kilka mostów. O godzinie 4 rano dywizja kawalerii wyruszyła na wschód. „Ledwie, ledwie szarzało, kiedy podjeżdżałem do mostu, przed którym dostrzegłem niewielką grupkę ludzi. Pochyliłem się z wysokości Minasa [tak miał na imię ogier] i zobaczyłem szarą maciejówkę, krzaczaste brwi, krzaczaste wąsy. [...] wrzasnąłem (nieprzepisowo, bo w marszu bojowym): »Baczność, na prawo patrz«, na co Piłsudski odsalutował i powiedział: »Jechać, chłopcy, jechać«. I już podkowy zabębniły po nawierzchni mostu, już byłem na wschodnim brzegu...” – wspominał ćwierć wieku później Franciszek Skibiński, pułkownik i ułan pancerny I Dywizji gen. Maczka, początek polskiej operacji zaczepnej, która miała dać Ukrainie niepodległość, Polsce – pokój i przyjaznego sąsiada. Po czterech latach
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze