Pomoc ojczyźnie to nasz obowiązek. WOT, koronawirus, szkolenia

Dzisiaj bohaterami są ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki – ludzie, którzy są na pierwszej linii frontu w walce z koronawirusem. Oni poświęcili wszystko, by służyć społeczeństwu. My też jesteśmy zmotywowani. Moglibyśmy siedzieć w domu i przyglądać się sytuacji z boku. Jednak nie zastanawialiśmy się ani sekundy. Jesteśmy żołnierzami, więc naszym obowiązkiem jest pomoc ojczyźnie w trudnej sytuacji – mówią st. sierż. Krzysztof Pluta „Wir” oraz mł. chor. rez. Łukasz Sikora „Sikor”, byli żołnierze Wojsk Specjalnych, którzy w ostatnim czasie wrócili do czynnej służby w armii. Rozmawia: Konrad Wysocki
 
Powróciliście do czynnej służby w związku z epidemią koronawirusa w Polsce. Przygotowując się do wywiadu i czytając informacje o tym fakcie, natknąłem się na jeden z komentarzy, w którym określono Panów mianem bohaterów na czas kryzysu. Czujecie się nimi? 
Nigdy nie czuliśmy się bohaterami. Jesteśmy żołnierzami i dla nas słowa Roty przysięgi wojskowej są zobowiązujące. Nie wykonujemy swoich obowiązków dla splendoru czy dlatego, by ktoś nazywał nas bohaterami. To miano jest zarezerwowane dla ludzi, którzy walczyli w czasie II wojny światowej czy dla żołnierzy AK. Dzisiaj bohaterami są ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki – ludzie, którzy są na pierwszej linii frontu w walce z koronawirusem. Oni poświęcili wszystko, ryzykują własne życie i zdrowie, by służyć społeczeństwu. Bohaterami są także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. W Siłach Zbrojnych to oni zgłosili się pierwsi do działania i pomocy.
 
Zgłosiliście się do służby właśnie w wojskach terytorialnych. Jak można określić Waszą obecną rolę w armii? 
Zajmujemy się przygotowaniem i działalnością mentorską wojskowego personelu pomocniczego dla służb medycznych. Robimy to w taki sposób, aby w przyszłości mogli oni odciążyć medyków w podstawowych kwestiach, na przykład w udzieleniu pierwszej pomocy osobom, którym nie zagraża...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: