Kultura, gdy odrywa się od źródła, usycha. MONUMENTALNA SPUŚCIZNA WIELKIEGO GENIUSZA

Żegnając Krzysztofa Pendereckiego wiem, że z jego odejściem zamknięta zostaje niezmiernie ważna epoka w naszej kulturze narodowej. 

Mistrz z Lusławic należał do trójki rówieśników (Górecki 1933–2010, Kilar 1932–2013, Penderecki 1933–2020) – wybitnych kompozytorów, którzy w latach 60. wytyczali kierunek polskiej awangardy, by potem wrócić do tonalności opartej na tradycji i muzyce dawnych mistrzów. 

Twórczość zmarłego kompozytora jest na tyle monumentalna (zarówno pod względem środków, formy, jak i oddziaływania na światową kulturę muzyczną XX wieku), aby sama w sobie wyznaczać i stanowić epokę. Umieszczając postać Pendereckiego w kontekście dwóch pozostałych jego wielkich kolegów, chcę zwrócić uwagę na równoległość biografii i podobieństwo pewnej tajemniczej głębi obecnej w dziełach wybitnych mistrzów. Dzieciństwo naznaczone tragicznym doświadczeniem okupacji, lata młodości przeżywane w powojennej traumie, gdy w Polsce instalowano sowiecki „porządek”, a potem rzeczywistość PRL z koncesjonowaną wolnością i kolejnymi antykomunistycznymi zrywami – to wszystko da się wyczytać w ich twórczości. Ale o istocie, na którą tzw. światowa krytyka z rzadka zwraca uwagę, opowiedział mi ostatnio reprezentant kolejnego pokolenia polskich kompozytorów, Paweł Łukaszewski. Kilkanaście lat temu Łukaszewski został zaproszony, by prowadzić cykl warsztatów kompozytorskich na renomowanej niemieckiej uczelni muzycznej. Gdy zapytał, dlaczego w ojczyźnie Bacha, Beethovena, Brahmsa wybór padł właśnie na Polaka, usłyszał: – U nas po Stockhausenie już nikogo znaczącego w dziedzinie kompozycji nie mieliśmy. W Polsce zaś ciągle macie tylu geniuszy: Kilar, Penderecki, Górecki, i ich następców: Szymański, Mykietyn, m.in. i ty. Nie wiemy, skąd ten fenomen, ale zwracamy się tam, gdzie bije dziś źródło – tłumaczył rozmówca. W odpowiedzi Łukaszewski wskazał na pewną prawidłowość: – Twórcze działanie musi być wszczepione w przestrzeń duchową. Bez metafizycznego...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: