O zwycięstwie w pierwszej turze może zadecydować ułamek procenta. Prezydent musi operować na wszystkich poziomach troski o Polskę

Jeśli dla kogoś jest ważna Polska podmiotowa, to nie ma poważniejszego kandydata niż Andrzej Duda. Tylko on jest w stanie chronić instytucje niezbędne dla wzmacniania Polski podmiotowej – mówi prof. ANDRZEJ ZYBERTOWICZ, doradca Prezydenta RP. Rozmawia Wojciech Mucha.

Panie profesorze, prezydent Andrzej Duda walczy o reelekcję. To inna kampania niż pięć lat temu. Jaki Pana zdaniem powinien być jej przekaz? „Mąż stanu” czy znów „przyjaciel Polaków ze wszystkich powiatów”? 
Pytanie jest źle postawione, bo sugeruje, że albo jest się blisko Polaków, albo się jest mężem stanu. Tymczasem Andrzej Duda zaproponował styl prezydentury, jakiej w wolnej Polsce dotąd nie było.

Cóż to za styl?
Spotyka się – z sukcesami – z możnymi tego świata, a z drugiej strony wsłuchuje się w głosy Polaków z każdego zakątka Polski. 

I to jest unikatowa koncepcja?
Nie tylko. Dam panu dwa przykłady na to, że koncepcja prezydentury Andrzej Duda jest szczególna. Po pierwsze: przed warszawskim szczytem NATO w 2016 roku prezydent odbył wiele podróży zagranicznych nie tylko po to, aby przekonywać do naszego punktu widzenia, ale także aby osobiście poznać większość uczestników tego szczytu. Dzięki temu, będąc nowym politykiem na arenie międzynarodowej, w momencie obrad czuł się swobodnie, bo z pierwszej ręki znał już sposób myślenia większości głów państw. Gra szła przecież o niebagatelną stawkę – wprowadzenie na flankę wschodnią NATO wojsk zakończyło funkcjonowanie Polski jak członka drugiej kategorii. To polityka na najwyższym szczeblu. Moim zdaniem, kiedyś historycy tę osobistą aktywność prezydenta Dudy uznają za coś, co się przyczyniło do sukcesu tego szczytu.

Jeśli będą obiektywni, to kto wie. A drugi przykład?
Czy pamięta pan, kiedy Andrzej Duda wetował ustawy? Robił to wówczas, gdy jego zdaniem te ustawy nadmiernie przechylały wahadło demokracji...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: