Nienawistne wyzwolenie. NKWD i UB wobec żołnierzy wiernych przysiędze

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak męki i zbawienia. Przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił aż do ofiary mego życia. Prezydentowi Rzeczypospolitej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy dochowam niezłomnie, cokolwiek by mnie spotkać miało”. Przez pięć długich lat niemieckiej okupacji żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, wierni przysięgom składanym Bogu i Ojczyźnie, walczyli o wolność Polski. A potem ze wschodu nadciągnęła armia naszych „sojuszników”, z hasłem wyzwolenia wypisanym na sztandarach, których kolor był czerwony od polskiej krwi.

 
Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.
 
„Pokonaliśmy jednego wroga ludzkości, ale umocniliśmy drugiego, znacznie gorszego, w którym jest więcej zła i zajadłości niż w pierwszym” – tak generał George Patton podsumował umowy – teherańską i jałtańską – Anglosasów ze Stalinem. Na ich mocy zachodni alianci oddali we władanie Związku Sowieckiego znaczną część Europy, w tym Polskę i Polaków, kraj i naród walczący od pierwszego do ostatniego dnia wojny z brunatnym wrogiem ludzkości. Polskie Państwo Podziemne było fenomenem jedynym w swoim rodzaju w całej okupowanej przez III Rzeszę Europie, Armia Krajowa była największą podziemną armią, polska żądza wolności nie znała kompromisów. Dlatego właśnie sowiecki dyktator Stalin oddał rządy w opanowanej Polsce swym najbardziej cynicznym, wyzbytym skrupułów i zasad służalcom, którzy przyjęli nazwę Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Ciało to, przy pomocy sowieckich bagnetów, pozbawiło władzy legalny i prawowity rząd...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: