Patriotyzm cywilizacyjny i miłość Ojczyzny

Felieton [PostFelieton]

Jesteśmy sercem Zachodu. Dużym, starym narodem. Przy nas Amerykanie czy Włosi to zasmarkane dzieci rewolucji. Rozbicie dzielnicowe Niemiec skończyło się 150 lat temu. W Rosji właściwie nigdy nie powstało spajające naród państwo, ten kraj to stacja benzynowa na gąsienicach.  Nasz naród zatem, w sile wieku, rozpędzający się, liżący rany po 80 latach kolejnej niewoli, patrzy na dwudziestolecie pełnej wolności i duchowej suwerenności. Mityczna II Rzeczpospolita. Zmistyfikowana do bólu, rozwiązła i skorumpowana, ale też ambitna, budowana przez ludzi zakochanych w Polsce do szaleństwa. Wydała pokolenie Powstania Warszawskiego. To nie byli romantyczni szaleńcy w za dużych hełmach. Burzy mi się krew, kiedy to piszę. Bolszewicka propaganda, skundlałe wajdowskie walenie szablą w lufę czołgu. Dziś Deniken polskiej historii obraża pamięć heroicznych bohaterów. Owszem, byli i zdrajcy. Byli, jak w każdym narodzie. Ale co z tego? Gdyby nie Niezłomni, stalibyśmy się rozłażącą się w
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze