Agent Tomek i willa Kwaśniewskich

Opinie [Dziwna reguła niepamięci]

Sprawa willi Kwaśniewskich w Kazimierzu pokazuje, jak bardzo nasze państwo jest jeszcze słabe, jak procedury zawodzą, a nietykalność polityków trwa, pomimo reform i zmian. Niestety, casus ten obnaża także niedoskonałość polskich służb specjalnych, w których wydarzyć się może dosłownie wszystko, jednak niewiele ma to wspólnego ze skutecznością i profesjonalizmem. Należałem do nielicznego – w pewnym okresie – grona ludzi, którzy przestrzegali przed zbyt łatwym uleganiem urokowi „agenta Tomka”, czyli człowieka, który był przedstawiany jako idealny „przykrywkowiec”, dzięki któremu na jaw wychodziły ciemne działania celebrytów czy polityków. Był nawet moment, gdy „agent Tomek” – w kręgach ludzi nastawionych niepodległościowo – stał się swoistą atrakcją towarzyską. Zaczął brylować na prawicowych salonach i opowiadać o swoich „niebezpiecznych i ważnych dla państwa” akcjach. Najgorsze jest jednak to, że jego postać firmowała najpoważniejsze akcje Centralnego Biura Śledczego w
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze