Sędziowie bili, kradli i molestowali. Upiecze im się dzięki Gersdorf? Skazani i sądzeni przez Izbę Dyscyplinarną

KRAJ [Izba dyscyplinarna, reforma sądów, postkomunizm]

Sędzia, który podczas nocnej awantury pobił i zwyzywał żonę, oskarżony o korupcję prokurator, który groził śmiercią policjantom, sędzia uzgadniający na korcie tenisowym treść zeznań z jedną ze stron postępowania, śledczy prowadzący po pijanemu, sędzia kradnący kable i słuchawki, pani sędzia, która nie aresztowała oskarżonych, bo zakochała się w ich adwokacie... Według Małgorzaty Gersdorf, sądząca oraz skazująca tych i podobnych delikwentów Izba Dyscyplinarna stanowi poważne zagrożenie dla stabilności porządku prawnego w Polsce. W grudniu 2019 roku, a więc jeszcze przed głośną uchwałą Sądu Najwyższego, próbującą de facto zdelegalizować Izbę Dyscyplinarną SN i jej wyroki, I prezes SN Małgorzata Gersdorf wezwała sędziów Izby do „powstrzymania się od wszelkich czynności orzeczniczych”. Jak można było przeczytać w oświadczeniu Gersdorf: „Kontynuowanie działalności przez Izbę Dyscyplinarną stanowi poważne zagrożenie dla stabilności porządku prawnego w Polsce”. Na koniec I
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze