W temacie leminga

Niech Państwo pozwolą, że posłużę się historyczną analogią. Otóż patrząc na wykrzywione nienawiścią twarze ludzi plujących na ofiary tragedii smoleńskiej pod Wawelem i na Krakowskim Przedmieściu, widziałem ten sam motłoch, którym półtora wieku temu posłużyli się Austriacy do tłumienia wolnościowego zrywu w Galicji, to samo ciemne chłopstwo, które pomagało Kozakom osaczać powstańców styczniowych i obdzierało trupy bohaterów. Nic nowego doprawdy – posłużyć się przeciwko Polakom rodzimym motłochem, cóż za różnica, że dziś utrzymywanym w poczuciu „wielkomiejskości” i skrzykiwanym przez fejsbuki.

Proszę poszukać w historii, czy po tamtych tragicznych bratobójstwach patrioci dyszeli
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: