Ekshumacje na Łączce

Dodano: 07/08/2012 - Nr 32 z 8 sierpnia 2012

Świadczą o tym choćby rzeczy osobiste znalezione przy jednych ze szkieletów. – To pokazuje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z kimś, kto nie był więziony na Mokotowie. W innym przypadku rzeczy osobiste nie powinny się tu znaleźć, bo rekwirowano je przy aresztowaniu. Być może ten ktoś został zamordowany po zatrzymaniu albo w trakcie śledztwa, i pochowany tu, razem z tymi przedmiotami – mówi „Gazecie Polskiej” prowadzący ekshumacje dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego IPN.Zabici metodą katyńską – Większość ofiar została zabita – o czym świadczą obrażenia – tzw. metodą katyńską: strzałem z przyłożenia w potylicę lub bok głowy – mówi dr Szwagrzyk. Potwierdza to m.in. fakt, że w ubiegłym tygodniu udało się wyciągnąć z jednej z czaszek nabój pistoletowy. – Po przebadaniu będziemy mieli dokładne informacje, co to za kula, z jakiego pistoletu została wystrzelona, kiedy dany pistolet i nabój był używany. Zostanie też poddana analizie balistycznej – mówią obecni na
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze